fotografujemy. chyba.

Cześć.

To pierwszy tekst z nowej serii.

Warto podzielić się swoim punktem widzenia fotograficznej (i nie tylko) rzeczywistości, żeby każdy mógł mieć świadomość, o czym i w jaki sposób mówi VISARIO. Kawałek po kawałku będzie o zarówno społecznych funkcjach fotografii, fotografowania, fotografujących, fotografów, … jak i czasem o technice, czasem o życiu.

Zapraszam.

Na sam początek pozwolę sobie na lekkie objaśnienie stanu rzeczy.

VISARIO uczy fotografii. Jednak tu idea jest nieco odmienna od zdecydowanej większości kursów czy szkół, jakie znamy. Ponieważ na ogół ustalony jest inny cel. Tam celem jest możliwie jak najszybsze pokazanie kursantowi, że z jego rąk mogą wyjść efektowne zdjęcia. Będzie miał do dyspozycji robiące wrażenie studio, ładne, doświadczone i ładnie umalowane modelki. Sprawdzone już ustawienia oświetlenia. I szybko dość będzie zachwycony ów kursant, że takich cudów się naumiał.

VISARIO mówi co innego. VISARIO mówi: naucz się rzetelnie warsztatu, naucz się rozumienia, jak powstaje obraz, jak działa. Pojmij i przećwicz samodzielnie, co z czego wynika, wypracuj swój styl, naucz się pokazywać swój punkt widzenia. W fotografii nie chodzi o to – wbrew instagramowi – by była efektowna. Chodzi o to, by pokazać to, co się chce pokazać, by umieć to zrobić zgodnie z zamiarem i odczuciami. Umieć dobrać stosowne parametry, podejście, kadry. Przede wszystkim przy pomocy aparatu, wspomagając się, kończąc proces tworzenia w ciemni – czy chemicznej czy elektronicznej.

Dlatego też pracujemy tu inaczej. Krok po kroku, wspólnie odkrywając zarówno tajemnice techniki i estetyki, jak i możliwości i talentów, jakie tkwią w każdym z nas. I wciąż – co ważne – uczymy się wspólnie. Szukamy dróg dla każdego. Nie twierdzimy, że jest jedyna słuszna…

Przyjdź, spróbuj.